Mata v. Avianca jest sprawą, którą polskie środowisko prawnicze cytuje od trzech lat - czasem z lekkim pobłażaniem, czasem z troską, zawsze z dystansu. Steven Schwartz, attorney z Nowego Jorku, oddał do sądu federalnego pismo, którego znaczną część napisał ChatGPT. Pismo zawierało odwołania do nieistniejących orzeczeń. Sankcja, sprostowanie, sławienie cudzych błędów w polskich kancelariach. Colin S. Levy w AI in Litigation Practice używa Maty jako tytułu trzeciego rozdziału - Drafting Briefs and Motions Without Falling Into Mata - i to nie jest żart. Public sanctions docket, jak pisze Levy, dokumentuje "ponad sto" odnotowanych przypadków halucynowanych cytatów w pismach procesowych do roku 2026. Pierwszy raport polskiego adwokata sankcjonowanego za halucynację AI w piśmie procesowym jest kwestią miesięcy, nie lat.

Levy w drugim tomie serii (po AI in the Courtroom) skupia się na tym, co w sądzie robi attorney - nie sędzia. Przewodnik jest amerykański. Federal Rules of Evidence, Model Rules of Professional Conduct, Westlaw CoCounsel, Lexis+ AI Protege, sankcje federalne. Pytanie, którym otwiera się ta recenzja, brzmi: które z trzynastu rozdziałów Levy mają operacyjne znaczenie dla polskiej kancelarii pracującej w warunkach KPC, KPK, RODO i Kodeksu Etyki Adwokackiej, a które są egzotyką, do której wracamy, gdy nasze własne sądy zaczną budować podobną doktrynę.

O czym jest ten materiał

Trzynaście rozdziałów na trzydziestu stronach, ułożone chronologicznie wzdłuż osi postępowania:

  • 1. Introduction - kontekst zmiany, sankcje, "cautionary tales"
  • 2. The Discovery Reckoning - predictive coding 2.0, dokumenty i e-discovery
  • 3. Drafting Briefs and Motions Without Falling Into Mata - obowiązek weryfikacji cytatów
  • 4. Deposition Preparation and Witness Work - przesłuchania, transkrypcja AI, niespójności
  • 5. Trial Preparation and Presentation - jury research, opening, ogniwa wizualne
  • 6. Damages, Settlement, and ADR - modele kalkulacji szkód i strategii ugodowej
  • 7. Authenticating and Challenging AI-Generated Evidence - deepfake, FRE 901
  • 8. The Compliance Layer: Standing Orders and Verification - patchwork rules
  • 9. Privilege and Confidentiality in Litigation Practice - tajemnica vs. AI vendors
  • 10. Vendors, Tools, and the Litigation Support Ecosystem - mapa rynku
  • 11. Ethics, Supervision, and the Duty of Technological Competence - Model Rule 1.1 Comment 8
  • 12. Building a Litigation AI Stack That Survives Scrutiny - architektura zespołu
  • 13. What Comes Next - prognoza dwuletnia

Levy odsyła do trzech trackerów sankcji AI w sądach: RAILS AI Use in Courts Tracker, Bolch Judicial Institute i baza prowadzona przez LK Law. Cytuje ABA Formal Opinion 512 z lipca 2024 - kompetencja (Model Rule 1.1), poufność (1.6), nadzór (5.1, 5.3) i rzetelność wobec sądu (3.3) - jako oś etyczną.

Jeden tom, trzynaście rozdziałów, dwa porządki prawne. Polski adwokat czyta z filtrem.

Recenzja właściwa

Trzy grupy rozdziałów dla polskiego adwokata

Po przeczytaniu całości książki rozdziały rozkładają się dla polskiej praktyki w trzy grupy.

Grupa pierwsza: tłumaczalna jeden-do-jednego. Rozdziały 2 (discovery i przeszukiwanie dokumentów), 3 (Mata, weryfikacja cytatów), 6 w części o szacowaniu szkód, 9 (privilege i tajemnica), 11 (ethics, nadzór, kompetencja technologiczna) i 12 (architektura AI stacka kancelarii) działają w polskim porządku z drobną korektą terminologii. Discovery Levy'ego to przeszukiwanie i analiza materiału dowodowego - art. 248 i nast. KPC. Privilege to tajemnica adwokacka (art. 6 Prawa o adwokaturze) i radcowska (art. 3 ust. 3 ustawy o radcach prawnych). Ethics Levy'ego to Kodeks Etyki Adwokackiej i Kodeks Etyki Radcy Prawnego.

Grupa druga: tłumaczalna z mocną adaptacją. Rozdziały 1 (kontekst zmiany), 4 (przesłuchania świadków - polski odpowiednik amerykańskiego deposition), 7 (autentyfikacja AI evidence), 8 (compliance layer ze standing orders) i 13 (prognoza dwuletnia) wymagają solidnej pracy interpretacyjnej. Polski proces nie zna instytucji deposition w sensie amerykańskim - mamy przesłuchanie świadka i protokół rozprawy. Polskie sądy nie wydają standing orders - mamy regulaminy sądów, zarządzenia prezesów i wytyczne samorządów (NRA, KIRP). Materiał jednak jest na tyle uniwersalny, że adaptacja się opłaca.

Grupa trzecia: amerykańska egzotyka. Rozdziały 5 (jury research, presentation), 6 w części dotyczącej amerykańskiego ADR oraz 10 (mapa US vendors) zostają na potem - "tak, dobrze, a teraz wracamy do siebie". Jury research nie ma polskiego odpowiednika. Mapa vendorów Levy'ego (Westlaw, Lexis, Steno, Filevine) nie pokrywa się z polskim rynkiem LegalTech.

Sumarycznie: jedenaście rozdziałów (grupa pierwsza i druga) ma operacyjne znaczenie dla polskiego adwokata, w tym rozdział 6 częściowo (szacowanie szkód działa, amerykańskie ADR zostaje). Trzy rozdziały (5, część 6, 10) to amerykańska egzotyka, do której wracamy, gdy polski Park v. Kim wreszcie nadejdzie. Nie wcześniej, ale nie dużo później.

Mata po polsku, czyli dlaczego spot-checking nie wystarczy

Sercem rozdziału 3 jest obserwacja, której polski adwokat powinien się nauczyć na pamięć. Halucynowane cytaty AI są rozłożone w piśmie nierównomiernie - typowe pismo z dziesięcioma powołaniami, w tym trzema fałszywymi, jest tak skonstruowane przez model językowy, że każdy z dziesięciu cytatów wygląda wiarygodnie. Nazwy stron pasują do realnych spraw, format sygnatury jest poprawny, sentencja brzmi jak coś, co sąd faktycznie mógł napisać. Adwokat sprawdzający trzy z dziesięciu cytatów na chybił trafił z dużym prawdopodobieństwem trafi w te realne. Fałszywe siedem nie zostanie wykryte.

Levy proponuje trójwarstwowy stack weryfikacji: pierwsza - każde powołanie potwierdzone w źródle pierwotnym (u nas: portal orzeczeń SN, baza NSA, portale sądów apelacyjnych, jeden z systemów informacji prawnej - Lex lub Legalis); druga - każdy cytat sprawdzony w pełnym tekście orzeczenia, nie tylko w wynikach wyszukiwania, bo modele potrafią halucynować cytaty z istniejących orzeczeń; trzecia - każda teza sprawdzona pod kątem tego, czy autorytat ją faktycznie popiera, bo realne orzeczenie może być cytowane na poparcie tezy, której wcale nie zawiera.

Schwartz w sprawie Mata, jak zauważa Levy, popełnił głębszy grzech - poprosił ChatGPT o weryfikację samego siebie i przyjął odpowiedź. Model potwierdził własne fabrykacje, bo statystycznie tak właśnie działa. Polski odpowiednik jest na biurkach kancelarii teraz: "Claude, sprawdź czy ten cytat jest poprawny". Kalibracja terminologii, zanim ktoś mnie poprawi - modele 2026 są lepiej kalibrowane niż w 2023, ale tryb potwierdzania własnych odpowiedzi pozostaje dominującą strategią. To nie jest kwestia jakości narzędzia, tylko architektury weryfikacji.

Authenticating AI evidence: deepfake idzie do polskiego sądu

Rozdział 7 jest trzonem książki, który polskiej kancelarii przyda się najszybciej. Levy referuje sprawę State v. Puloka (Waszyngton, 2024) i postępowania toczące się w sprawie Tesla Autopilot, ze wskazaniem że federalny standard z FRE 901(a) - "evidence sufficient to support a finding that the item is what the proponent claims it is" - przy dowodzie cyfrowym przestaje być prosty.

Polski odpowiednik instytucjonalny: art. 308 KPC dopuszcza dowody z dokumentów zawierających zapis obrazu lub dźwięku, ze stosowaniem przepisów o dowodzie z dokumentów; w postępowaniu karnym dowody cyfrowe mieszczą się w ogólnych przepisach o dowodach (art. 167 KPK i nast., z uwzględnieniem regulacji oględzin w art. 207 i nast.). Polski sędzia może już teraz wymagać od strony oferującej nagranie wideo, żeby wykazała ciągłość dowodu, metadane, brak modyfikacji post-recording i metodę weryfikacji autentyczności. Praktyka procesowa jeszcze tego nie wymaga rutynowo - ale każdy adwokat oferujący w 2026 roku materiał wideo, audio lub graficzny powinien być przygotowany na zarzut deepfake'u, nawet jeżeli druga strona go nie podnosi.

Konkret operacyjny: początkowe zeznanie świadka identyfikującego nagranie (w US: foundational testimony) powinno obejmować źródło materiału, ciągłość dowodu, jakiekolwiek przetwarzanie po nagraniu, zgodność metadanych z oryginałem niezmienionym oraz - jeżeli dostępne - metodę weryfikacji. Biegłego od grafiki lub wideo wzywamy, gdy druga strona przedstawi pozytywny dowód manipulacji. Polski adwokat nie ma jeszcze sprawy precedensowej. Levy daje argumentację, którą można wprowadzić do polskiego sądu jako element starannego prowadzenia sprawy.

Compliance layer: polskie odpowiedniki standing orders

Rozdział 8 opisuje patchwork zarządzeń sądów federalnych USA dotyczących korzystania z AI w pismach procesowych. Sędziowie w różnych okręgach wymagają różnych deklaracji - od pełnego ujawnienia narzędzia po prostą certyfikację, że pismo zostało zweryfikowane. Polskie sądy nie wydają standing orders w sensie amerykańskim. Mają jednak regulaminy wewnętrzne, zarządzenia prezesów i wytyczne CCBE oraz polskich samorządów (NRA, KIRP), które stopniowo zaczynają poruszać kwestię AI w pracy adwokackiej.

Polski adwokat, którego pismo zawiera material AI-generowany, nie podlega dziś sankcji za samo użycie modelu. Podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej, jeśli pismo zawiera fałszywe cytaty - i tu pomocna jest argumentacja Levy'ego (analogiczna do US): obowiązek weryfikacji nie zależy od tego, czy adwokat napisał pismo sam, czy oddał je modelowi. Naruszenie obowiązku to naruszenie art. 80 Prawa o adwokaturze (działanie przeciwne godności zawodu) i odpowiednich postanowień Kodeksu Etyki Adwokackiej dotyczących staranności.

Czego Levy nie pokrywa

Po pierwsze - RODO. Levy traktuje konfigurację AI w kancelarii prawie wyłącznie przez pryzmat amerykańskiego privilege i confidentiality. Polski adwokat ma do uwzględnienia art. 9 RODO (dane szczególnej kategorii w aktach klientów), art. 32 (środki techniczne i organizacyjne), art. 5 (zasada minimalizacji). Levy zostawia tę warstwę poza zakresem.

Po drugie - AI Act. Wybrane przepisy obowiązują w UE od 2 lutego 2026. Polski adwokat-deployer systemu AI wysokiego ryzyka ma obowiązki z art. 26 AI Act, których US-only przewodnik Levy'ego nie zna. Klauzula human oversight (art. 14 AI Act) jest po stronie polskiej dodaniem do "ethics" Levy'ego.

Po trzecie - polski rynek LegalTech. Polskie systemy informacji prawnej (Lex, Legalis), polski LegalTech specjalizowany (Gaius-Lex i pokrewne), narzędzia integracyjne polskich kancelarii pracujące w polskiej terminologii prawnej i orzecznictwie polskich sądów - Levy nie ma o nich nic do powiedzenia, bo dla amerykańskiego autora pozostały poza horyzontem.

Co z tego wynika

AI in Litigation Practice jest najlepszym w 2026 roku przewodnikiem operacyjnym dla litygantów po AI - z zastrzeżeniem, że został napisany dla amerykańskiego porządku. Polski adwokat dostaje od Levy'ego trzy rzeczy: po pierwsze, mapę dziewięciu obszarów (discovery, drafting, depositions, trial, ADR, authentication, compliance, privilege, ethics) z konkretną listą problemów, które nas niedługo dotkną. Po drugie, słownik amerykański, którego znajomość pozwala czytać zagraniczne raporty branżowe i nie być zaskoczonym terminologią. Po trzecie - zestaw sankcyjnych studiów przypadku (Mata, Park, Puloka), do których prędzej czy później będziemy się odwoływać przy budowaniu polskiej doktryny.

Dla kogo ten materiał. Dla adwokata prowadzącego sprawy gospodarcze z elementem międzynarodowym, gdzie warto rozumieć doktrynę partnera amerykańskiego. Dla compliance officera kancelarii układającego polityki użycia AI w pismach procesowych - rozdziały 3, 8 i 11 są szkieletem, polską ramkę dorabia się w godzinę. Dla każdego, kto wie, że Mata po polsku jest kwestią kalendarza, nie zasady.

Dla kogo nie. Dla nikogo, kto szuka polskiego przewodnika po polskim postępowaniu. Levy zasadniczo pisze o sądach federalnych USA i nie próbuje udawać czegoś innego. Adaptacja jest na nas.

Dla zarządu kancelarii w trzech zdaniach

Colin S. Levy w AI in Litigation Practice (2026) daje trzynaście rozdziałów dla amerykańskich litygantów - od Discovery Reckoning, przez Mata v. Avianca, po Building a Litigation AI Stack That Survives Scrutiny. Z perspektywy polskiej kancelarii jedenaście rozdziałów ma realne przełożenie na praktykę pod KPC, KPK i Kodeksem Etyki Adwokackiej (z rozdziałem 6 częściowo - szacowanie szkód działa, amerykańskie ADR nie); trzy zostają jako amerykańska egzotyka (jury research, US ADR, mapa US vendorów). Polski Mata jest kwestią miesięcy - rozdział 3 i sekcja "Verification Stack" Levy'ego są materiałem, z którego trzeba w kancelarii zbudować własny protokół weryfikacji pism już teraz, nie po pierwszej polskiej sankcji.