Procedura zamknięta, nie otwarta
9 dni temu opisaliśmy głosowanie Parlamentu z 16 czerwca, a wcześniej majowe porozumienie polityczne. Brakowało jednego elementu: formalnego przyjęcia przez Radę. Teraz go mamy, więc po stronie merytorycznej nie ma już nic ruchomego. Co dokładnie zmienia pakiet, rozkładają analizy kancelarii, w tym White & Case i Gibson Dunn.
Twarde daty dla wysokiego ryzyka, które opisaliśmy 9 dni temu, się nie ruszyły. Powtarzam je w skrócie, bo to one wyznaczają okno pracy:
AI literacy: spór z czerwca daje się rozstrzygnąć
W notce z 20 czerwca zostawiliśmy świadomą rezerwę. Pisaliśmy, że pierwotna propozycja Komisji zmiękczała język art. 4 z „zapewnić wystarczający poziom" na „wspierać rozwój" kompetencji, ale część komentarzy prawniczych twierdziła, że finalny tekst tego rozmiękczenia nie przyjął. Obiecaliśmy precyzję zamiast zgadywania.
Tekst skonsolidowany (dokument PE-CONS 30/26) tę rezerwę zdejmuje. Nowy art. 4 mówi, że dostawcy i podmioty stosujące mają „podejmować środki, by wspierać rozwój AI literacy" (w oryginale „take measures to support the development of AI literacy"), a dalej wprost: obowiązek „nie wymaga gwarantowania jakiegokolwiek konkretnego poziomu" kompetencji („does not require providers or deployers to guarantee any specific level of AI literacy"). Złagodzenie weszło. Spór z czerwca można zamknąć po stronie faktu, nie opinii.
To jednak nie jest to samo co zniknięcie obowiązku. Art. 4 dalej istnieje, a tekst dokłada do niego rolę Komisji i państw członkowskich, które mają literacy wspierać, oraz rekomendacje Europejskiej Rady ds. AI ze wspólnymi celami. Kierunek jest więc odwrotny do „nie ma sprawy": obowiązek jest miększy w sankcji, ale szerszy w adresatach. Kto wstrzymał program szkoleń, czekając aż „się okaże, że literacy wypadło", oparł rok przygotowania na założeniu, które tekst właśnie obalił.
Różnica między „zapewnić" a „wspierać" to różnica w ciężarze dowodu, nie w tym, czy trzeba działać. Miększy obowiązek to wciąż obowiązek, a brak progu do zaraportowania nie jest brakiem oczekiwania.
Drugi konkret z tekstu: węższy „safety component"
Druga zmiana, której nie było w notce z 20 czerwca, bo wymagała czytania definicji, dotyczy klasyfikacji. Tekst zawęża pojęcie „safety component" w art. 3 pkt 14 i dokłada nowe ustępy 1a oraz 1b do art. 6. Sens jest taki: system AI używany wyłącznie do wsparcia użytkownika, optymalizacji wydajności, wygody albo kontroli jakości nie kwalifikuje się jako komponent bezpieczeństwa tylko z tego powodu, że siedzi w produkcie objętym prawem harmonizacyjnym. Jeśli jednak jego awaria zagrażałaby zdrowiu lub bezpieczeństwu, kwalifikuje się dalej.
Dla kancelarii doradzającej producentom to realna zmiana w mapowaniu. Mniej systemów wpada automatycznie do wysokiego ryzyka z definicji, a sama integracja AI w produkcie przestaje być wystarczającą przesłanką klasyfikacji. To dokładnie ten rodzaj zawężenia, który trzeba przełożyć na konkretną mapę systemów klienta, a nie przyjąć jako ogólne „poluzowali".
W pakiecie jest też rozszerzenie części ulg dotąd zarezerwowanych dla MŚP na small mid-caps (firmy wyrastające z definicji MŚP), oraz powiązanie terminów wsparcia z faktyczną dostępnością norm, wytycznych i kodeksów praktyk. To argumenty za jednym wnioskiem: pakiet upraszcza wdrożenie, nie obniża poprzeczki merytorycznej.
Z czytania tekstu, a nie streszczeń, wynikają dwie rzeczy do zrobienia teraz. Pierwsza: program AI literacy zostaje na stole, bo obowiązek został złagodzony, nie usunięty. Druga: mapę systemów AI trzeba przejść jeszcze raz pod węższą definicję „safety component", bo część klasyfikacji z 2024 roku mogła być na wyrost.
Co to realnie zmienia dla polskiej kancelarii
Nic w tezie, którą trzymamy od maja: odroczona egzekucja to nie odroczona odpowiedzialność. Zmienia się natomiast jakość informacji, na której pracujemy. Do dziś można było powoływać się na rozbieżne komentarze. Od dziś jest finalny tekst, więc decyzje da się oprzeć na rozporządzeniu, a nie na cudzej interpretacji rozporządzenia. To jedyna przewaga, jaką realnie daje moment formalnego przyjęcia: znika niepewność co do treści.
Najbliższy termin to wciąż 2 grudnia 2026, czyli praktyki zakazane i znakowanie treści generowanej przez AI. Pięć miesięcy. Reszta okna, mapowanie systemów i baseline ryzyka z art. 9, jest pracą, która ma trwać dziś, tym bardziej że węższa definicja komponentu bezpieczeństwa może tę mapę uprościć.
Co MateMatic wnosi do tego tematu
Warsztat MateMatic „AI Act dla kancelarii" obejmuje dokładnie te obszary: mapowanie systemów AI kancelarii na Annex III i Annex I w już zawężonej definicji „safety component", zaprojektowanie procesu art. 9 jako ciągłego mechanizmu, oraz program AI literacy dopasowany do art. 4 w jego ostatecznej, złagodzonej formie. Deliverable: mapa ryzyka systemów AI kancelarii, lista luk do zamknięcia przed kolejnymi terminami, roadmapa programu literacy. Materiał oparty o połączenie trzech aktów prawnych (RODO art. 32-35, AI Act art. 9 i 6, ISO 27005), nie o jeden checklist regulacyjny. Interpretacje regulacyjne na poziomie warsztatu są stanowiskiem MateMatic i nie zastępują doradztwa prawnego.