O czym jest ten raport
Sieć Obywatelska Watchdog Polska to organizacja pozarządowa zajmująca się przejrzystością i kontrolą obywatelską administracji. Jej narzędziem nie jest ankieta dobrowolna, tylko wniosek o informację publiczną - instytucja ma obowiązek odpowiedzieć. Stąd siła tego badania: to nie deklaracje z konferencji, tylko to, co urzędy musiały ujawnić.
Skala odpowiedzi rozkłada się nierówno. Wśród miast powiatowych użycie AI zadeklarowało 34% jednostek, wśród organów centralnych 20%, wśród starostw 14%. Im bliżej obywatela i jego codziennej sprawy, tym częściej w tle pracuje model - i tym rzadziej ktokolwiek spisał, na jakich warunkach.
Drugi sygnał wart zapamiętania jest gorszy od samych liczb. Część instytucji odmówiła ujawnienia, jak używa AI, powołując się na „tajemnicę” i „bezpieczeństwo”. Watchdog czyta to jednoznacznie: tam, gdzie nie ma zasad, nie ma też czego pokazać, a zasłona bezpieczeństwa staje się wygodna. Postulaty raportu są wprost: jawny rejestr zastosowań AI, obowiązek informowania obywateli, wewnętrzne polityki bezpieczeństwa i mechanizmy niezależnej kontroli.
Liczby do zapamiętania
Jedna liczba organizuje wszystkie pozostałe. Sztuczna inteligencja już pracuje w urzędach na tyle często, że 9% instytucji to przyznaje - a spisane zasady jej użycia ma garstka gmin, około 20 na ponad 2000. Ta przepaść między używaniem a opisaniem użycia to dokładnie miejsce, w którym powstaje ryzyko - prawne, dla danych i dla zaufania.
Co tu jest naprawdę zaskakujące
Nie to, że administracja sięga po AI. To rozsądne - transkrypcja czy analityka oszczędzają czas. Zaskakuje tempo: wdrożenie wyprzedziło spisane zasady o cały rząd wielkości. W praktyce znaczy to, że decyzje o tym, jakie dane trafiają do modelu, jak długo są przechowywane i kto ponosi odpowiedzialność za błąd, zapadają oddolnie i nieformalnie - albo nie zapadają wcale.
Czego raport nie powiedział, a co musi powiedzieć polski compliance
To badanie administracji, ale jego mechanika dotyczy każdego podmiotu przetwarzającego dane wrażliwe - w tym kancelarii. Cztery linie, które stawiamy obok wniosków Watchdoga.
Pierwsza linia - RODO. Brak wewnętrznej polityki AI to brak udokumentowanej podstawy i zasad przetwarzania (art. 6 i art. 9 RODO przy danych szczególnych kategorii). Jeżeli nikt nie spisał, jakie dane trafiają do narzędzia, w razie kontroli PUODO administrator nie ma czym wykazać legalności - a ciężar dowodu leży po jego stronie.
Druga linia - rozliczalność (art. 5 ust. 2 RODO). Administrator ma obowiązek wykazać zgodność, nie tylko jej przestrzegać. Rejestr zastosowań AI, którego domaga się Watchdog, to po prostu operacyjna forma rozliczalności. Bez niego „używamy AI ostrożnie” jest deklaracją, nie dowodem.
Trzecia linia - EU AI Act. Załącznik III AI Act wprost wymienia systemy wspierające dostęp do usług publicznych i wymiar sprawiedliwości jako wysokiego ryzyka - część zastosowań administracyjnych może się tam zmieścić. Bez inwentaryzacji użyć nie da się nawet ustalić, które systemy podlegają rygorom art. 26. Najpierw trzeba wiedzieć, co się ma.
Czwarta linia - tajemnica zawodowa. Dla kancelarii argument „bezpieczeństwo” użyty do zasłaniania, jak działa narzędzie, jest podwójnie ryzykowny: tajemnica zawodowa (art. 6 prawa o adwokaturze, art. 3 ustawy o radcach prawnych) chroni klienta, a nie brak procedury. Jeżeli prawnik nie wie, gdzie trafiają dane z modelu, nie panuje nad tajemnicą.
Interpretacja MateMatic, nie stanowisko PUODO, NRA ani KRRP.
Trzy pytania, których raport nie zwalnia z odpowiedzi
- Czy mamy spisaną listę narzędzi AI używanych w organizacji? Jeżeli nie, jesteśmy po tej samej stronie co niemal wszystkie gminy z raportu - tyle że w sektorze, gdzie stawka jest wyższa.
- Czy wiemy, jakie dane trafiają do każdego z tych narzędzi i gdzie są przetwarzane? To różnica między polityką a myśleniem życzeniowym.
- Czy ktokolwiek imiennie odpowiada za zasady korzystania z AI? Rejestr bez właściciela to martwy dokument.
Dla zarządu kancelarii w trzech zdaniach
Raport Watchdoga pokazuje na przykładzie państwa to, co dotyczy każdej organizacji: AI wchodzi w procesy szybciej, niż powstają zasady jej użycia. Brak wewnętrznej polityki AI nie jest neutralny - to nieudokumentowane ryzyko, które ujawnia się dopiero przy kontroli albo incydencie. Tani moment na uporządkowanie jest teraz, zanim zrobi to za was audytor.
Wytyczne KE w sprawie klasyfikacji AI wysokiego ryzyka (art. 6 AI Act): aktualność z 19 maja 2026. Co obowiązuje, a co jest mitem w AI Act 2026: aktualność z 18 maja 2026. Alan Turing Institute pisze etykę AI dla urzędnika, polska kancelaria czyta to za polskiego: TOM Bazy Wiedzy. Czego governance AI nie mierzy - MIT liczy, o których ryzykach się milczy: TOM Bazy Wiedzy.
Co MateMatic wnosi
Punktem wyjścia jest audyt gotowości - inwentaryzacja tego, gdzie i jak organizacja już używa AI, plus ocena luk względem RODO, AI Act i tajemnicy zawodowej.
Z tego powstaje Konstytucja AI: spisany, własny zestaw zasad korzystania z AI z imienną odpowiedzialnością - dokładnie ten dokument, którego raport nie znalazł w niemal żadnej gminie. Całość na pillarach MateMatic Decyzja jako jednostka pracy oraz stack zero-cloud, by dane wrażliwe nie opuszczały kontrolowanego środowiska.
Oceny w tej aktualności są stanowiskiem MateMatic, nie zastępują doradztwa prawnego i nie stanowią stanowiska PUODO, NRA ani KRRP.